-
Tik tak! Tik tak! - krzyczała moja siostra Vida. - Jeśli chcesz
jechać ze mną to się pospiesz! Nie mam czasu, Elen!
Było piątkowe popołudnie i razem wybierałyśmy się do babci Isabell, która mieszkała w maleńkim miasteczku nad morzem. Vida chciała dotrzeć tam przed zmrokiem, ale przez moje ślamazarne ruchy byłyśmy już nieco spóźnione.
- Dlaczego aż tak bardzo zależy Ci na tym, aby tam jechać? Przecież babcię odwiedzamy przy okazji świąt. - zapytałam taszcząc po schodach moją wielką walizkę.
- Nie musisz jechać jeśli nie chcesz. - odparła i skierowała się w stronę drzwi wyjściowych.
Było piątkowe popołudnie i razem wybierałyśmy się do babci Isabell, która mieszkała w maleńkim miasteczku nad morzem. Vida chciała dotrzeć tam przed zmrokiem, ale przez moje ślamazarne ruchy byłyśmy już nieco spóźnione.
- Dlaczego aż tak bardzo zależy Ci na tym, aby tam jechać? Przecież babcię odwiedzamy przy okazji świąt. - zapytałam taszcząc po schodach moją wielką walizkę.
- Nie musisz jechać jeśli nie chcesz. - odparła i skierowała się w stronę drzwi wyjściowych.
Poszła
prosto do swojego srebrnego volvo s60, a ja pospiesznie ruszyłam za
nią. Zajęłam miejsce pasażera, zapięłam pas bezpieczeństwa i
powoli włączyłyśmy się do ruchu drogowego. Vida nie odezwała
się do mnie ani słowem, uporczywie wpatrywała się w drogę. Czemu
była zła? Przecież nie powiedziałam nic złego.
- Vida?
Brak reakcji.
- Vida, siostrzyczko? - powtórzyłam.
Nie odpowiedziała, więc dałam za wygraną i włączyłam radio. Akurat leciała najnowsza piosenka Eda Sheerana, więc wsłuchałam się w nią i zaczęłam wybijać rytm stopami.
- Vida?
Brak reakcji.
- Vida, siostrzyczko? - powtórzyłam.
Nie odpowiedziała, więc dałam za wygraną i włączyłam radio. Akurat leciała najnowsza piosenka Eda Sheerana, więc wsłuchałam się w nią i zaczęłam wybijać rytm stopami.
-
Dlaczego aż tak bardzo chciałaś jechać do babci na weekend? -
zapytałam z nadzieją, że tym razem mi odpowie.
-
Mam tam do załatwienia kilka spraw, poza tym - dlaczego miałabym
nie mieć ochoty zobaczyć się z babcią? - odpowiedziała i dodała
po chwili - A ty dlaczego chciałaś jechać ze mną?
-
Miałam ochotę zobaczyć się z babcią. - powtórzyłam jej słowa
i zaśmiałam się - A tak szczerze to chciałam się wyrwać z domu
na trochę....no i hello, Vida! Na plaży będzie mnóstwo gorących
facetów!
Na
te słowa moja siostra wybuchła głośnym śmiechem, a ja jej
zawtórowałam. Lubiłam gdy Vida się śmiała, a teraz zdarzało
jej się to coraz częściej. Pamiętam taki okres gdy myślałam, że
moja siostra jest najsmutniejszym człowiekiem na całej planecie.
Miałam wtedy dwanaście albo trzynaście lat i dokładnie pamiętam
siostrę z tamtego czasu. Teraz na szczęście wszystko powoli wraca
do normy i to naprawdę fajne znów widzieć ją szczęśliwą.
W
radiu znów zmieniła się piosenka, a ja wygodniej rozsiadłam się
na fotelu. Zaczęłam grzebać w mojej torbie i wyciągnęłam paczkę
Malboro, a potem zapaliłam jednego.
-
Palisz? Od kiedy? - zapytała zdziwiona Vida.
- Od czasu do czasu, chcesz? -powiedziałam i wyciągnęłam w jej stronę papierosa.
- Nie, dzięki. - rzekła i dodała po chwili - A podobno wszyscy mówią, że to ty jesteś tą odpowiedzialną.
Roześmiałyśmy się obie.
- Od czasu do czasu, chcesz? -powiedziałam i wyciągnęłam w jej stronę papierosa.
- Nie, dzięki. - rzekła i dodała po chwili - A podobno wszyscy mówią, że to ty jesteś tą odpowiedzialną.
Roześmiałyśmy się obie.
No i mój ulubiony wątek - magia.
OdpowiedzUsuńNa pewno będę wpadać, dodaję do swojej listy czytelniczej :-)
Mira
wilcza-noc.blogspot.com
Ciekawie się zapowiada. Idę czytać dalej. :D
OdpowiedzUsuń